Podczas gdy ceny energii elektrycznej w Polsce od 2022 roku pozostają wysokie, a pompy ciepła są coraz szerzej montowane w domach jednorodzinnych, coraz więcej właścicieli dochodzi do nieprzyjemnego wniosku: nowoczesna technologia grzewcza sama w sobie nie gwarantuje niskich rachunków. Szczególnie w wolnostojących domach poza dużymi miastami – z większymi stratami ciepła i dłuższym sezonem grzewczym – wiele instalacji pracuje znacznie poniżej swojej możliwej efektywności.
Właśnie na tym problemie skupia się projekt, który wzbudza zainteresowanie w branży: Smart Heat Pump Optimization System, opracowany przez polskiego inżyniera mgr inż. Adam Glapiński. Jego podejście jest rzeczowe i pragmatyczne. Zamiast sprzedawać nową pompę ciepła, system uzupełnia istniejącą instalację o warstwę sterowania predykcyjnego, która stale uczy się, kiedy ogrzewanie jest potrzebne, a co równie ważne – kiedy nie jest.
Pomysł pojawia się w czasie, gdy dynamiczne taryfy energii elektrycznej i rozliczenia godzinowe zyskują w Polsce na znaczeniu, a pompy ciepła pozostają ważnym elementem modernizacji energetycznej budynków. Pytanie coraz częściej nie brzmi już czy gospodarstwo domowe korzysta z pompy ciepła, lecz jak inteligentnie jest ona sterowana.




